Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 12 2017

Żebym ja potrafił mówić tak, jak myślę
— Denis Diderot
Reposted fromsfeter sfeter vialittlefool littlefool
Przepraszam za wyrażenie,
bardzo przepraszam -
ale burdel mi się w mózgu robi,
wielki bałagan,
nieporządek.
— Jarosław Borszewicz
Reposted fromtobecontinued tobecontinued vialittlefool littlefool
Mimo, że od tak dawna ze sobą nie piszemy, na dźwięk każdej nowej wiadomości myślę sobie, że może tym razem to Ty.
— tumblr
Miała straszną ochotę powiedzieć mu jak najbanalniejsza z kobiet: nie puszczaj mnie, przytul mnie do siebie, trzymaj mnie, zawładnij mną, bądź silny! Ale to były słowa, których nie mogła i nie umiała wypowiedzieć.
— M. Kundera
Reposted fromtomowa tomowa viamesoute mesoute
Yes, be patient with me. My heart is heavy.
Albert Camus, The Possessed: A Play  (via m-as-tu-vu)
Reposted fromLittleJack LittleJack viainsanedreamer insanedreamer
Uważam, że los zawsze daje nam drugą szansę. Czasami tylko jesteśmy zbyt krótkowzroczni albo zajęci, żeby ją zauważyć.
— Graham Masterton
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viamesoute mesoute
Mam bardzo mało rzeczy, które są tylko moje. Mam swoje zdanie, ale ono nikogo oprócz mnie nie obchodzi.
— tereseek.soup.io
Reposted fromtereseek tereseek viamesoute mesoute
Aż któregoś dnia pojmujesz nagle, że całe twoje życie jest ohydne, nie warte zachodu, jest horrorem, czarną plamą na białym polu ludzkiej egzystencji. Pewnego ranka budzisz się z lękiem, że będziesz żyć.
— "Kraina prozaca" (Elizabeth Wurtzel)
Reposted fromEvowe Evowe viaafraidoflife afraidoflife
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni. Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
Nienawidzę milczenia, nie odzywania się do siebie, nie pisania. To jest gorsze niż zakończenie znajomości.
Reposted fromxalchemic xalchemic viaafraidoflife afraidoflife
Chcesz, więc piszę, ale - co na to poradzisz? Pewnie, że chciałabym przyjść do Ciebie albo żebyś Ty przyszedł. Chcę nic nie mówić, chcę słuchać. Chcę choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. Nikt nie wie nawet, czemu mi źle. Nawet - czy będzie lepiej. Jeśli znów nie będziesz pisał przez miesiąc, pewnie umrę, bo nie można tak ciągle czekać.
— H. Poświatowska, "Opowieść dla przyjaciela"
Reposted fromulotnosc ulotnosc viamesoute mesoute
Boże, niech w końcu mi wyjdzie.
Ja jestem jedną z tych, która przywiązuje się do każdego miłego słowa. Tą, która zawsze wszystko wyolbrzymia. Zależy mi na innych o wiele bardziej, niż ja kiedykolwiek znaczyłam coś dla nich. Robię sobie nadzieje, a potem płaczę.
— tumblr. takie prawdziwe
A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej 
— "ostatnie życzenie"
Pierwszy podmuch wiosny budzi lęk. Porcja ciepłych złudzeń przenika do serc. 
— Coma
Gdy masz szesnaście lat, odruchowo pijesz tanie wina w parku, w którym zgubiłeś się w dzieciństwie. Jakbyś chciał mu udowodnić, że go pokonałeś, że znasz go na wylot: upijasz się, pokazując mu - hej, mogę zgubić się sam w sobie, ale tutaj, w tobie, na pewno znajdę drogę. I pewnie gdy jesteś koło trzydziestki, w identycznym odruchu w drodze do roboty przejeżdżasz obok mieszkania pierwszej dziewczyny, którą dymałeś. Za każdym razem chcąc się zatrzymać, wysiąść, przewinąć kasetę z czasem, iść do niej, i tym razem zrobić to naprawdę dobrze. Tak, żeby podrapała ci plecy, a nie jak wtedy, gdy starała się uśmiechać, w ogóle nie wiedząc, co ci powiedzieć.
— "Radio Armageddon" Jakub Żulczyk
Reposted frompierdolony pierdolony vianannou nannou
Głupia rzecz, miłość. Poznajesz, kochasz, cierpisz. Potem jesteś znudzony albo zdradzony.
— B.Prus
Reposted fromdotknij dotknij vianannou nannou
Najlepsze chwile podczas czytania to te, gdy trafiasz na coś - myśl, uczucie, punkt widzenia - o czym myślałeś, że jest wyjątkowe, szczególne tobie i tylko tobie znane. I oto jest, opisane przez kogoś innego, osobę, której nigdy nie poznałeś, być może kogoś, kto od dawna nie żyje. To jest tak, jakby nagle wyłoniła się czyjaś dłoń i pochwyciła twoją.
— Alan Bennett
Reposted fromTryToRememberrr TryToRememberrr vianannou nannou
Miałam zaledwie dwadzieścia parę lat, kiedy najlepsza część mojego życia się skończyła. Nie uważasz, że to straszne? Miałam w zasięgu ręki tyle możliwości, a kiedy się ocknęłam, nagle nie było niczego.
— Haruki Murakami 'Norwegian Wood'
Reposted fromkolis kolis vianannou nannou

Ciebie już nie ma
Całe są tylko oczy
Osobno fragment biodra
I stopa

Gdyż nie ma większej rzeźni
Niż pamięć

— Tomasz Jastrun
Reposted fromefekt-placebo efekt-placebo vialittlefool littlefool
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl